Myślę, więc jestem?

myślę dianapozytywnie

Myślę…

Myślę, więc jestem?

Jakiś czas temu zażartowałam sobie w rozmowie: “Nie wiem, co ty o tym myślisz, ale ja myślę, że sposób w jaki myśli nasz mózg jest popieprzony.” Może lekko przesadziłam, ale coś w tym jest.

Kiedy jestem poirytowana, irytuję się przez często jeszcze bardziej. Bo uświadamiam sobie, że te czy inne emocje wynikają nie z samej sytuacji. To mój „program” w umyśle na taką, a nie inną reakcję. Jednak już sama świadomość tego sprawia, że coraz łatwiej „przeprogramowuję” się na uczucia pozytywne. Dzięki temu rozdrażnienie ustępuje szybciej, zwłaszcza jeśli uśmiechnę się do siebie.

Pozytywne nastawienie

Dziś rano, jeszcze nie całkiem obudzona, czułam że coś jest nie tak. Może spałam za długo, a może za krótko. W takiej sytuacji mój umysł automatycznie nastawił się na naburmuszoną minę. Pojawiła się niechęć do odzywania się do kogokolwiek, a jeśli już to w niezbyt miły sposób.

Nie pozwoliłam sobie jednak na jakiekolwiek działanie, zanim nie wymusiłam na swojej twarzy uśmiechu. Po czym wyjęłam matę do jogi i zaczęłam ćwiczyć obok ciała również umysł, by przeprogramować się na wspaniały dzień.

Ćwiczę co rano, ale to, co w czasie tych ćwiczeń dzieje się w mojej głowie, jest dużo ważniejsze niż gimnastyka ciała. To taka moja forma medytacji i modlitwy. Gdy wyciszę umysł, dużo łatwiej jest mi uświadomić sobie, jaką jestem szczęściarą. I dziękować Bogu za wszystko, co mam i wszystkich, których kocham. A kiedy jeszcze uświadomię sobie, że to ode mnie zależy jak będzie wyglądał ten dzień i że mam wpływ na kształtowanie mojego życia, czuję się wspaniale!

Nasze reakcje są wyuczone

Na pewno wielu ludziom żyłoby się o wiele łatwiej i spokojniej, gdyby już w szkołach (a może wcześniej) uczono nas, że nasze myśli i uczucia wynikają z wypracowanych z obserwacji i doświadczeń reakcji umysłu na sytuacje, które nas spotykają. I że możemy to zmienić! Nie jest to łatwe, ale naprawdę warto nad tym pracować.

Czyż nie byłoby przyjemniej, gdybyśmy na np. stłuczoną szklankę reagowali śmiechem, a nie przeklinaniem? Albo, gdyby klakson ze stojącego za nami samochodu wywoływał wdzięczność za wyrwanie nas z zamyślenia, a nie złość, że ktoś śmie zwracać nam uwagę? I czy nie byłoby przyjemnie zamiast odczuwać panikę z powodu jakiegoś błędu, od razu przestawiać się na szukanie rozwiązania problemu?

Nie musisz reagować tak, a nie inaczej, bo zawsze tak było, czy dlatego, że tak robią inni. Kierujmy swoimi myślami, albo one będą kierować nami. Zapanujmy nad własnymi umysłami, a będziemy w stanie zapanować nad całym swoim życiem.

Diana

Obserwuj mnie i polub na facebook, instagram, twitter i pinterest.

Powiązane posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *