Podcasty i nie tylko

podcasty dianapozytywnie

Podcasty – warto słuchać

Stwierdziłam ostatnio, że podcasty, to coś, od czego powoli się uzależniam. Słucham ich najczęściej z telefonu dzięki Podcast Addict App.

Jadąc rowerem, sprzątając czy prasując słucham wywiadów, rozmów, uczę się języków. Dzięki temu mogę poznać różne spojrzenia na świat i nowe możliwości, a także zmotywować się do działania. Nie jeden raz poczułam pozytywnego „kopniaka”: skoro jej/jemu się udało, to ja także mogę!

Podcasty, do których wracam

Oto moje ulubione podcasty, do których słuchania namawiam z całego serca:

i jeszcze kilka innych, o których napiszę następnym razem.

Blogi, które niedawno odkryłam

Skoro już piszę o miejscach, z których czerpię wiedzę i inspirację, wspomnę też o blogach, które niedawno odkryłam. Większość dzięki podcastom, gdzie o nich lub ich twórcach usłyszałam:

Książki

I jeszcze książki, które mogą sprawić, że jakość Twojego życia się poprawi. Oczywiście, jeśli zaczniesz działać wg zawartych w nich wskazówek. Samo przeczytanie treści nic nie da. No, może trochę wiedzy. Dobrze jest też pamiętać, że nie musisz się zgadzać ze wszystkim, co ktoś napisał. Miej własne zdanie, czytaj (i słuchaj) krytycznie i stosuj to, co może Ci się przydać. Lepiej jest uczyć się na błędach innych ludzi niż na własnych, prawda?

  • Brian Tracy: „Zamknij się i działaj”
  • Artur Król: „Pewność siebie”
  • Brian Tracy: „Osiągnij wewnętrzną równowagę”
  • Marcin Iwuć: „Jak zadbać o własne finanse”
  • Daniel Coyle: „Kod talentu. Jak zostać geniuszem”

Polecam!

Diana

Obserwuj mnie i polub na facebooku, instagramietwitterze.

 

Continue Reading

Dzisiaj? Nie, może jutro.

dzisiaj dianapozytywnie

Nie dzisiaj, może jutro

Nie dzisiaj… Nie chce mi się… Może potem… Przecież już jest późno…

Jak mawia moja znajoma: zły sen, pełnia księżyca, horoskop – zawsze jest na co „zwalić”. Choć tak na prawdę to nasze nawyki, które sprawiają, że czas przecieka przez palce. Bo przecież jeszcze tylko poprawię zdjęcia na biurku, poukładam długopisy, zrobię sobie (kolejną) kawę. Ciężko sobie odpuścić te drobne przyzwyczajenia – trwają przecież tylko minutę. Tylko dlaczego zleciało już pół dnia, a zadanie na dziś nawet nie zaczęte?

Motywacja jest ważna

Często zabierając się za coś, nie uświadamiamy sobie w pierwszej kolejności, dlaczego w ogóle to robimy. Od jakiegoś czasu, gdy czuję malejącą motywację i robię wszystko, tylko nie to, co ważne, stawiam się do pionu wizją efektu moich poczynań. Nawet jeśli samo działanie nie jest moim ulubionym, to najczęściej cel, do którego prowadzi jest przeze mnie pożądany. Pracuję, bo muszę z czegoś żyć – to słaba motywacja. Ale już: na wymarzony wakacyjny wyjazd muszę mieć taką kwotę, albo: córka potrzebuje określoną ilość pieniędzy na kurs hiszpańskiego – daje wizję celu, do którego warto dążyć. Jego uświadomienie sobie daje kopa, bo jestem w stanie go sobie wyobrazić i poczuć, że jest realny.

Cele, potrzeby, marzenia

Dlatego, gdy biorę się do pracy, najpierw spoglądam na listę potrzeb, celów i marzeń, którą robię raz na jakiś czas. I wybieram ten, który ma dla mnie w tym właśnie dniu największą moc oddziaływania. Wtedy jakby każda minuta mojej pracy jest kawałkiem zrealizowanego marzenia, np. cegiełką domu, który kiedyś wybudujemy; fragmentem lekcji gry na gitarze; czy kartką książki, którą chcę kupić.

Czasami pomaga mi również trochę brutalne przypomnienie sobie, że tak na prawdę nie wiem, ile jeszcze mam czasu na zrealizowanie najważniejszych dla mnie planów, marzeń. Jeśli chcę zdążyć, muszę zacząć już dziś. A jeśli żyć będę wiecznie :), dzięki dzisiejszej aktywności, będę mogła spełnić ich więcej, prawda?

Życzę, żeby nam się tak samo mocno chciało, jak się nie chce 🙂

Diana

Obserwuj mnie i polub na facebook, instagram, twitter i pinterest.

Continue Reading